
W numerach 6/2006 i 1/2007 Radcy Prawnego przedstawione zostały dwie sytuacje sankcjonujące szczególną, rozszerzoną odpowiedzialność wspólników spółek osobowych: niewłaściwe ukształtowanie formy spółki komandytowej i komandytowo-akcyjnej oraz ich niewłaściwa reprezentacja. Trzecim takim przypadkiem, charakterystycznym wyłącznie dla wskazanych typów spółek pozostaje zmiana pozycji prawnej wspólnika w obrębie jednostki organizacyjnej – uregulowane w art. 115 i 136 § 1 KSH przyjęcie przez komandytariusza (akcjonariusza) statusu komplementariusza. Fakt, iż dotychczas temat ten był pomijany1 w rozważaniach dotyczących przypadków rozszerzenia odpowiedzialności w spółce komandytowej tym bardziej skłania do poddania go analizie.
1. Zasada trwałości składu osobowego handlowej spółki osobowej tradycyjnie uznawana była2 za jedną z ich najważniejszych cech konstrukcyjnych. Na gruncie Kodeksu handlowego niedopuszczalna była sytuacja, w której na mocy umowy dotychczasowego wspólnika z osobą trzecią ta ostatnia wstępowała w całość praw i obowiązków w spółce tego pierwszego3. Kodeks spółek handlowych na skutek dyskusji doktrynalnej nad potrzebą umożliwienia wspólnikom dokonywania zmian osobowych4 wprowadził stosowną regulację w art. 10 KSH, przy czym zauważyć należy, iż w odniesieniu do akcjonariuszy spółek komandytowo-akcyjnych nie znajduje ona zastosowania – stosujemy przepisy o zbywalności akcji (art. 337 § 1 KSH w związku z art. 126 § 1 pkt 2 KSH), jako że uczestnictwo akcjonariusza w spółce komandytowo-akcyjnej ma zasadniczo charakter kapitałowy5. Z kolei w przypadku spółki partnerskiej należy mieć na uwadze, iż jej wspólnikiem może być wyłącznie osoba posiadająca ściśle określone kwalifikacje (art. 86-88 KSH). Reminiscencją zasady niezbywalności ogółu praw i obowiązków wspólnika spółki osobowej, wskazywaną przez doktrynę6, jako jedną z konstrukcyjnych różnic pomiędzy spółkami osobowymi i kapitałowymi, jest wymóg pierwotnej zgody na takie działanie w umowie spółki (art. 10 § 1 KSH in fine). Tym samym niemożność zbycia stanowi „wzorzec kodeksowy”7, choć należy podkreślić, z powołaniem się na dyspozytywność normy art. 10 § 1 KSH, że trwałość stosunku członkostwa ma charakter względny8.
Sygnalizowane wzruszenie zasady niezmienności składu osobowego spółki odniosło swój skutek także względem ustawowo wydzielonych kategorii wspólników. Spółki komandytowa i komandytowo-akcyjna jako jedyne charakteryzują się ustawowym i obligatoryjnym wyróżnieniem dwóch grup wspólników, z których każdej przypisana jest specyficzna pozycja w spółce, określone prawa i obowiązki, wreszcie odrębne reguły ponoszenia odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Jest to podział wprowadzony z mocy prawa, a zróżnicowana pozycja prawna wspólników ma skutek erga omnes. Owe dwie grupy wspólników to: komplementariusze i inwestorzy pasywni (komandytariusze i akcjonariusze). Ustawodawca w art. 115 i 136 § 1 KSH dopuścił możliwość zmiany sytuacji prawnej wspólników w obrębie spółki komandytowej i komandytowo-akcyjnej, lecz w świetle regulacji Kodeksu spółek handlowych nie ulega wątpliwości, iż również ta konstrukcja ma charakter wyjątku w ogólnej regule trwałości składu osobowego wyróżnionych grup wspólników. Wniosek ten płynie z konieczności zawarcia w umowie (statucie) spółki pierwotnej zgody na takie działanie.
2. Jak słusznie zauważa A. Kidyba9 konstrukcja zmiany statusu wspólnika w spółce, uregulowana w art. 115 i 136 § 1 KSH, stanowi w istocie rzeczy zmianę w relacji spółka-wspólnik modyfikującą kształt praw i obowiązków wspólnika. In prima facie można zauważyć, iż powołane normy dotyczą jedynie sytuacji, w której dotychczasowy komandytariusz lub akcjonariusz stawałby się komplementariuszem. Brak w Kodeksie wyraźnego zezwolenia na zmianę biegnącą w drugim kierunku: komplementariusz ogranicza swój udział w spółce do roli inwestora pasywnego. Pomimo tego A. Kidyba10 wydaje się dopuszczać stosowną możliwość, stwierdzając przy okazji art. 114 KSH (przystąpienie do spółki w charakterze komandytariusza), iż „nie ma przeszkód, aby nowym komandytariuszem była osoba trzecia albo komplementariusz”. Taka konstrukcja kłóci się jednakże z konstytutywnym charakterem nabycia członkostwa uregulowanego w art. 114 KSH prowadzącym do rzeczywistego powiększenia składu osobowego spółki. Spostrzeżenie, iż przepisy dotyczące zmiany statusu wspólnika zamieszczone zostały w rozdziałach zatytułowanych „stosunek do osób trzecich”, które zawierają normy o charakterze bezwzględnie obowiązującym (art. 119 i 139 KSH) prowadzi do wniosku, iż ustawodawca nie zamierzał dopuścić takiej możliwości, by dotychczasowy komplementariusz stał się inwestorem pasywnym. Uzasadnienia takiego rozwiązania doktryna11 szuka w zasadzie ochrony wierzycieli: zwiększenie grona wspólników, którzy odpowiadają za długi spółki bez ograniczenia działa niewątpliwie (przynajmniej w teorii) na korzyść kontrahentów. Zmiany idące w przeciwnym kierunku w założeniu pogarszają pozycję osób trzecich.
Nie sposób jednak zauważyć, iż stosowna ochrona mogłaby być z łatwością zapewniona za sprawą konstrukcji ustawowego rozszerzenia odpowiedzialności. Przepis stanowiący, iż były komplementariusz odpowiada (za zobowiązania powstałe przed przyjęciem przez niego statusu komandytariusza) na dotychczasowych zasadach gwarantowałby zabezpieczenie interesów osób trzecich, a przy tym nie ograniczałby swobody wspólników w kształtowaniu swojej pozycji w spółce. De facto wniosek taki nasuwa się sam już na podstawie ogólnych zasad odpowiedzialności wspólników, która (w odniesieniu do konkretnego zobowiązania) rodzi się w momencie jego powstania i według tej chwili winna być oceniana. Analogiczna konstrukcja znajduje przecież zastosowanie przy okazji wystąpienia wspólnika ze spółki. Taka osoba nie jest już wspólnikiem, a więc – językowo ujmując art. 22 § 2 KSH – nie odpowiada za zobowiązania jednostki organizacyjnej. W literaturze tematu nie ma jednakże wątpliwości12, iż występujący ze spółki wspólnik ponosi nadal odpowiedzialność za zobowiązania istniejące w chwili jego wystąpienia. Możliwość ucieczki od odpowiedzialności tych osób poprzez wystąpienie ze spółki z całą pewnością byłaby krzywdząca dla wierzycieli. Stąd należy opowiedzieć się za jednostronną petryfikacją kręgu podmiotów subsydiarnie odpowiedzialnych za zobowiązanie spółki w chwili jego zaciągnięcia. Jednostronną, bowiem wspólnicy nie mogą w drodze czynności prawnej zwolnić się z odpowiedzialności, natomiast mogą pojawić się nowe osoby, które odpowiadać będą za zobowiązanie.
W przypadku przeniesienia ogółu praw i obowiązków członkowskich na inną osobą wyżej opisana zasada ochrony wierzyciela znajduje swą normatywną podstawę w art. 10 § 3 KSH. Brak uzasadnienia, dla którego podobna konstrukcja nie mogłaby znaleźć zastosowania w odniesieniu do przyjęcia przez komplementariusza statusu wspólnika pasywnego. Rozszerzenie odpowiedzialności mogłoby zostać powiązane z wpisem do rejestru, jak przy obniżeniu sumy komandytowej (por. art. 113 KSH). W przypadku spółki komandytowo-akcyjnej należałoby dodatkowo uwzględnić konieczność dokonania emisji akcji specjalnie dla dotychczasowego komplementariusza (w trybie subskrypcji prywatnej – art. 431 § 2 pkt 1 KSH), brak jednak istotnych przeszkód prawnych dla umożliwienia komplementariuszowi stania się komandytariuszem bądź akcjonariuszem. Za powyższym wnioskiem de lege ferenda opowiedzieć należy się tym bardziej, iż analogiczny skutek jest możliwy do osiągnięcia także na gruncie obecnie obowiązującej regulacji, choć wymaga on daleko bardziej skomplikowanej procedury i dłuższego czasu. Do wykorzystania pozostają tu zasadniczo trzy koncepcje:
-
Podwójna procedura przekształcenia spółki: najpierw w dowolną inną spółkę niż komandytowa czy komandytowo-akcyjna, a następnie „powrotne” przekształcenie, gdzie pierwotny komplementariusz przyjąłby pozycję komandytariusza lub akcjonariusza;
-
Wystąpienie wspólnika ze spółki i jego niezwłoczne ponowne przystąpienie w innym niż dotychczasowy charakterze, przy czym brak tu konieczności dokonania rozliczeń z występującym wspólnikiem, jako że jego wkłady zostaną zaliczone na poczet jego ponownego przystąpienia do spółki;
-
Komplementariusz w spółce komandytowo-akcyjnej może nabyć akcje i następnie jako komplementariusz wystąpić ze spółki pozostając jednocześnie akcjonariuszem – z uwagi na całkowitą odrębność konstrukcji i reżimów prawnych w zakresie zbywalności członkostwa i akcji uznać należy takie rozwiązanie za dopuszczalne.
W sytuacji, w której prawo przewiduje inne drogi do osiągnięcia celu w postaci zmiany statusu prawnego komplementariusza na wspólnika pasywnego przepisy art. 115 i 136 § 1 KSH w ich obecnym brzmieniu należy ocenić krytycznie i postawić wniosek o taką ich zmianę, by zezwolić na swobodne dokonywanie zmian statusu prawnego wspólników, przy oczywistym wprowadzeniu konstrukcji chroniącej interesy osób trzecich.
2. Przystępując do analizy obowiązującej regulacji stwierdzić należy, iż dla zmiany statusu inwestora pasywnego na wspólnika zarządzającego Kodeks Spółek Handlowych stawia wstępny wymóg, by statut spółki komandytowo-akcyjnej lub umowa spółki komandytowej zawierał(a) ku temu wyraźne upoważnienie13. Jednocześnie sama transformacja statusu wspólnika również musi przybrać formę zmiany aktu organizacyjnego spółki14, który w swej treści musi zawierać określone elementy, które ulegną zmianie wraz z sytuacją prawną wspólnika. I tak: umowa spółki komandytowej musi określać sumę komandytową dla każdego, imiennie oznaczonego komandytariusza (art. 105 pkt 5 KSH), która to informacja, dotycząca wspólnika przyjmującego status komplementariusza będzie musiała być wykreślona. W przypadku statutu spółki komandytowo-akcyjnej podlegające zmianie informacje to: oznaczenie wkładów wnoszonych przez każdego z komplementariuszy i ich wartość (art. 130 pkt 4 KSH), imiona i nazwiska bądź firmy komplementariuszy wraz z podaniem siedziby i adresu lub adresu dla doręczeń (art. 130 pkt 7 KSH). Lakoniczność art. 115 i 136 § 1 KSH oraz fakt, iż odsyłają one do postanowień umownych pozwala przyjąć – pomimo ich bezwzględnie obowiązującego charakteru (art. 119 i 139 KSH), iż ustawodawca dał wspólnikom pewną swobodę w kształtowaniu zasad zmiany statusu wspólników pasywnych. Nie sposób zmienić lub wyłączyć wymogu zgody wspólników na dokonanie skonkretyzowanej podmiotowo modyfikacji statusu, natomiast wydaje się możliwe wprowadzenie terminu na dokonanie tych zmian, wskazanie wybranych komandytariuszy (akcjonariuszy), którym taką możliwość się daje itp.15 Oczywiście wszystkie te elementy mogą być modyfikowane w drodze zmiany umowy (statutu).
Na procedurę zmiany pozycji prawnej wspólnika składa się więc pierwotna zgoda zamieszczona w umowie (statucie) spółki oraz będąca jej realizacją zmiana aktu organizacyjnego. Wzajemna relacja tych dwóch elementów budzi rozliczne wątpliwości, samą zaś konstrukcję podwójnej zmiany umowy uznać należy za zbędną i pozbawioną uzasadnienia16. W sytuacji, gdy dla transformacji statusu wspólnika wymagana jest zmiana umowy, potrzeba dokonywania jeszcze jednej, uprzedniej zmiany dopuszczającej w ogóle taką możliwość jest pozbawiona sensu – regulacja art. 115 i 136 § 1 KSH wprowadza konieczność zmiany umowy (statutu) spółki dla upoważnienia wspólników do zmiany umowy (statutu) spółki (sic!). Uzasadnienia dla takiego rozwiązania nie można szukać w różnicach w zakresie sposobu podejmowania stosownych uchwał, jako że wymogi w zakresie pierwszej wymaganej uchwały dopuszczającej możliwości zmiany pozycji prawnej inwestora pasywnego są niższe, bądź takie same, jak wymagane dla przeprowadzenia takiej zmiany17. I tak: zmiana umowy w spółce komandytowej nie musi wymagać zgody wszystkich wspólników (art. 9 KSH in fine), natomiast zmiana statusu wspólnika bezwzględnie tak (art. 115 KSH in fine). A. Herbet18 słusznie uznaje art. 115 KSH za lex specialis względem art. 9 KSH i przyjmuje wymóg jednomyślności dla zmiany umowy spółki dopuszczającej możliwość przystąpienia nowego komplementariusza. W spółce komandytowo-akcyjnej sytuacja przedstawia się w ten sposób, iż dla zmiany statutu potrzeba zasadniczo ¾ głosów na Walnym Zgromadzeniu (art. 415 § 1 w związku z art. 126 § 1 pkt 2 KSH) oraz zgody wszystkich komplementariuszy (art. 146 §2 pkt 8 KSH), identycznie w przypadku późniejszej zmiany statusu wspólnika. Wymóg podwójnego głosowania nad tym samym (upoważnienie do dokonywania zmian w statusie wspólników pasywnych zawiera się przecież w rzeczywistym dokonaniu takiej czynności) stanowi superfluum ustawowe, którego likwidację (poprzez zniesienie wymogu zawarcia w umowie lub statucie pierwotnego umocowania) należy postulować.
W doktrynie proponuje się możliwość jednoczesnego wypełnienia obu elementów19, składających się na konstrukcję zmiany statusu wspólnika, co samo w sobie świadczy o braku logicznego uzasadnienia dla regulacji ustawowej w obecnej postaci. O ile w spółce komandytowej zmiany umowy spółki wywierają skutek z chwilą ich dokonania, co umożliwia niemal jednoczesne (w odrębnych uchwałach) dokonanie obu potrzebnych zmian, o tyle w spółce komandytowo-akcyjnej, gdzie dla skuteczności zmian statutu wymagana jest ich rejestracja (art. 430 §1 KSH w związku z art. 126 § 1 pkt 2 KSH), powyższej koncepcji zarzucić można, iż stanowi wykładnię contra legem. Co więcej, możliwość jednoczesnego dokonania obu koniecznych zmian umowy (statutu) ogranicza się w piśmiennictwie20 do takich tylko sytuacji, w których w akcie tym brak jest stosownego uregulowania – gdy zaś zamieszczone jest postanowienie wyrażające zakaz, za konieczne uznaje się przeprowadzenie procedury w dwóch odrębnych etapach. Dla takiego rozróżnienia brak jest podstaw prawnych. Kodeks wymaga (art. 115 i 136 § 1 KSH in principio), by akt organizacyjny zawierał stosowne upoważnienie – zarówno brak takowego, jak i postanowienie nie zezwalające na zmianę statusu wspólnika, dają identyczny skutek w postaci niemożności przeprowadzenia stosownej procedury bez dokonania uprzednich zmian w umowie lub statucie spółki. Z kolei spełnienie wymogu ustawowego czy to przez wprowadzenie do umowy (statutu) nowego postanowienia, czy też zmodyfikowanie istniejącego zakazu stanowi identyczną z punktu widzenia prawa zmianę umowy (statutu) i również nie daje podstaw do różnicowania obu sytuacji.
W przypadku spółki komandytowej procedura zamyka się we wskazanych wyżej dwóch kolejno po sobie następujących zmianach umowy spółki dokonywanych w formie aktu notarialnego. W odniesieniu do spółki komandytowo-akcyjnej wątpliwości może budzić wzajemny stosunek art. 136 § 1 i 146 § 2 pkt 8 KSH. Należy przyjąć, iż zgoda wszystkich komplementariuszy na zmianę statutu jest jedyną wymaganą dla osiągnięcia skutku w postaci zmiany statusu i konsumuje w sobie zgodę, o której mowa w art. 136 § 1 KSH in fine21. Nie jest tym samym wymagana odrębna zgoda na przyjęcie nowego komplementariusza. Wątpliwości budzi kwestia formy wymaganej dla poszczególnych czynności. Pewnym jest wymóg formy aktu notarialnego dla uchwały walnego zgromadzenia dokonującej zmiany statutu. Wydaje się ponadto, iż – nawet w sytuacji, gdy już głosował za zmianą statutu – dotychczasowy akcjonariusz (nowy komplementariusz) powinien złożyć oświadczenie wymagane przez art. 136 § 2 KSH, także w formie aktu notarialnego. Tak, słusznie: A. Witosz22, aczkolwiek dalsze stwierdzenie, iż oświadczenie to jest wymagane „nawet wtedy, gdy treść statutu nie uległa żadnej zmianie” uznać należy za chybione. Treść art. 130 pkt 4, 5 i 7 KSH przesądza o każdorazowej konieczności modyfikacji brzmienia statutu.
Spory w doktrynie budzi natomiast forma wymagana dla zgody pozostałych komplementariuszy na uchwałę zmieniającą statut. Część autorów23 opowiada się za koniecznością podjęcia stosownej uchwały przez komplementariuszy w formie aktu notarialnego. Z kolei M. Rodzynkiewicz24 kwestionuje ten pogląd wskazując, iż art. 136 § 1 KSH nie wprowadza wymogu formy, co może zastanawiać o tyle, że powołany autor wskazuje jednocześnie, iż decydująca jest zgoda na zmianę statutu w trybie art. 146 § 2 pkt 8 KSH, która zawiera w sobie przyzwolenie, o którym mowa w art. 136 § 1 KSH. Wydaje się, iż wymóg formy aktu notarialnego należy odnieść do całości procedury zmiany statusu akcjonariusza, przy czym zgoda komplementariuszy może zostać zawarta już w protokole z posiedzenia walnego zgromadzenia spółki.
3. Sytuacja, w której kosztem wspólników nieodpowiadających wcale lub w sposób ograniczony, ulega zwiększeniu grono podmiotów odpowiedzialnych bez ograniczenia jest korzystna dla przyszłych kontrahentów i nie grozi pogorszeniem sytuacji wierzycieli spółki. Ustawodawca nie poprzestał jednak na powyższym i w znaczący sposób rozszerzył zakres odpowiedzialności nowego komplementariusza, która to regulacja tworzy wspólną konstrukcję z przystąpieniem do spółki nowego wspólnika w tym charakterze. W przypadku spółki komandytowo-akcyjnej nowy komplementariusz odpowiadać będzie – zgodnie z art. 136 § 3 KSH – także za zobowiązania spółki istniejące (niekoniecznie wymagalne) w chwili wpisania go do rejestru, co jest konsekwencją tego, iż dopiero z datą rejestracji zmiana statusu stanie się skuteczna25. Rozszerzenie odpowiedzialności nowego komplementariusza (dotychczasowego akcjonariusza) przybiera tu postać rozciągnięcia jego odpowiedzialności na istniejące w dniu rejestracji zmiany statutu zobowiązania, które powstały przed tym momentem. Nieprecyzyjne jest inne pojawiające się w doktrynie określenie: „powyższa konstrukcja stanowi wyjątek od reguły nieodpowiedzialności akcjonariusza za zobowiązania spółki”)26, jako że stricte nie dochodzi do rozszerzenia odpowiedzialności akcjonariusza, lecz nowego komplementariusza, który był lub pozostaje (także) akcjonariuszem.
W przypadku spółki komandytowej kwestia rozszerzenia odpowiedzialności jest bardziej skomplikowana. Brak przepisu, który odpowiadałby treścią art. 136 § 3 KSH. Analogiczne zastosowanie może natomiast znaleźć art. 32 KSH: „osoba przystępująca do spółki odpowiada za zobowiązania spółki powstałe przed dniem jej przystąpienia” (z powołaniem się na art. 103 KSH). Możliwość taką, w stosunku do zmiany statusu wspólnika pasywnego, odrzuca M. Rodzynkiewicz27 uznając, iż dopiero od chwili wpisania zmiany umowy spółki do rejestru dotychczasowy komandytariusz będzie ponosił odpowiedzialność nieograniczoną. Z tezą tą nie można się jednak zgodzić. Z uwagi na objęcie jednym przepisem prawa sytuacji, w której nowym komplementariuszem staje się osoba trzecia, a także dotychczasowy komandytariusz, uznać należy zastosowanie dla analizowanego stanu faktycznego art. 32 KSH28, co pozwoli na jednolitą konstrukcję rozszerzenia odpowiedzialności dwóch typów nowych komplementariuszy. Brak podstaw dla zróżnicowania obu sytuacji. Nie można także zgodzić się ze stwierdzeniem, iż dopiero wpis do rejestru wywołuje skutek w postaci zmiany statusu wspólnika, jako że wszystkie zmiany umowy spółki komandytowej są zasadniczo skuteczne z chwilą ich powzięcia, brak zaś normy szczególnej nadającej wpisowi do KRS charakter konstytutywny. Proponowane rozstrzygnięcie jest przy tym systemowo zgodne z art. 136 § 3 KSH. W konsekwencji dotychczasowy komandytariusz staje się z chwilą skutecznego dokonania zmiany umowy spółki (bez potrzeby wcześniejszej rejestracji29) odpowiedzialnym w sposób nieograniczony za wszelkie istniejące i przyszłe zobowiązania spółki. W obu przypadkach (art. 32 KSH w związku z art. 103 KSH w związku z art. 115 KSH oraz art. 136 § 3 KSH) rozszerzenie odpowiedzialności jest bezwzględnie obowiązujące, ewentualne odmienne rozstrzygnięcia pomiędzy wspólnikami mogą mieć wyłącznie wewnątrz-spółkowy charakter. Odpowiedzialność na przyszłość kształtuje się według zasad ogólnych właściwych dla reżimu prawnego komplementariusza.
Celowość wyżej opisanego rozszerzenia odpowiedzialności może być kwestionowana. Konstrukcja ta nie może być uzasadniana koniecznością ochrony interesów wierzyciela30, które w żaden sposób nie są zagrożone. Przy zmianie statusu komandytariusza krąg odpowiedzialnych komplementariuszy nie ulega zmianie, a sam wspólnik pasywny także nie występuje ze spółki. W braku konstrukcji uregulowanej w art. 136 § 3 KSH i art. 115 KSH w związku z art. 32 KSH interesy wierzycieli spółki nie uległyby pogorszeniu, a poprawie ulega pozycja przyszłych kontrahentów spółki. W tym świetle rozszerzenie odpowiedzialności wzmacnia kosztem wspólnika ochronę wierzycieli spółki pomimo braku ku temu gospodarczego uzasadnienia. Objęcie zakresem odpowiedzialności nowego komplementariusza także zobowiązań powstałych przed zmianą jego statusu może natomiast zostać odczytane jako rozwiązanie pozwalające na natychmiastowe zaspokojenie wierzycieli (w braku majątku spółki i innych wspólników) i uniknięcie ogłoszenia upadłości jednostki organizacyjnej. Nic jednakże nie stoi na przeszkodzie, by inwestor pasywny bezpośrednio spłacił wierzyciela wstępując (za zgodą dłużnika-spółki) w prawa zaspokojonego wierzyciela w trybie art. 518 § 1 pkt. 3 k.c.31. Konstrukcję rozszerzenia odpowiedzialności przy zmianie statusu wspólnika pasywnego odczytać można jako mechanizm zmierzający do ograniczenia swobody wspólników w dokonywaniu zmian w składzie osobowym jednostki organizacyjnej i dążenie ustawodawcy do jego petryfikacji.
4. Swoboda wspólników pasywnych w przyjmowaniu statusu komplementariusza jest ograniczona ogólnymi regułami konstrukcyjnymi spółek osobowych. Obecność dwóch, zróżnicowanych grup wspólników stanowi differentia specifica spółek: komandytowej i komandytowo-akcyjnej wyrażoną w ich definicjach legalnych (art. 102 i 125 KSH), czego konsekwencją jest niedopuszczalność32 sytuacji, w której w spółce pozostaliby sami komplementariusze lub sami inwestorzy pasywni. Wątpliwości rodzą się w zakresie skutków prawnych czynności zmierzających do naruszenia ww. zasady (np. uchwały zmieniającej status wspólnika określony w umowie lub statucie). W doktrynie proponuje się33 na gruncie powyższej konstatacji koncepcję automatycznego przekształcenia spółki komandytowej i komandytowo-akcyjnej w spółkę jawną z chwilą, gdy w spółce nie pozostanie ani jeden inwestor pasywny. Takie rozumowanie obarczone jest jednak poważnymi mankamentami i budzi rozliczne wątpliwości. Przepisy Kodeksu spółek handlowych o przekształceniach mają charakter bezwzględnie obowiązujący, a spełnienie stawianych w nich wymagań proceduralnych jest niezbędne dla osiągnięcia oczekiwanego skutku. Na tej podstawie przyjąć można zasadę numerus clausus typów przekształceń spółek prawa handlowego34. Ustawodawca dla dopuszczenia innych jeszcze możliwości, a zwłaszcza przekształcenia z mocy prawa na skutek podjęcia przez wspólników czynności prawnej o zupełnie innym charakterze, musiałby wprowadzić wyraźną ku temu regulację, tak jak to uczynił przy okazji przekształcenia spółki cywilnej w jawną (art. 26 § 4-6 KSH).
Przedstawionej tezie nie towarzyszą także odpowiedzi na pytania odnośnie techniczno-prawnych aspektów takiego automatycznego przekształcenia: czy sąd z urzędu dokonywałby wpisów o przekształceniu otrzymawszy wniosek o rejestrację zmiany statusu ostatniego komandytariusza bądź akcjonariusza, czy wzywałby wspólników do uzupełnienia braków i przedłożenia stosownych wniosków, czy wszczynałby postępowanie z art. 24 ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym? Już sam brak choćby próby odpowiedzi35 na te pytania świadczy o poważnych wątpliwościach w zakresie prawidłowości analizowanej koncepcji. Nie ulega wątpliwości, iż niedopuszczalna jest sytuacja, w której w spółce komandytowo-akcyjnej i komandytowej pozostają sami komplementariusze, a tym samym uznać należy, iż próba takiego ukształtowania struktury osobowej spółki jest sprzeczna z ustawą, a zatem stosowna czynność prawna (np. uchwała wspólników zmieniająca status jednego z nich) jest bezwzględnie nieważna (art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 2 KSH). Nie można przypisywać takim działaniom zamiaru przekształcenia w spółkę jawną – podejmując uchwałę o zmianie statusu wspólnika w takim celu wspólnicy dopuszczaliby się obejścia przepisów prawa dotyczących procedury przekształceniowej36, co także czyniłoby czynność bezwzględnie nieważną. Podkreślić wreszcie należy, iż jedynie wyraźny przepis ustawy (art. 58 § 3 k.c.) może wprowadzać odmienny skutek dla działania nieważnego z mocy prawa, taki jak automatyczne przekształcenie w spółkę jawną. Być może należałoby rozważyć wprowadzenie terminu dla usunięcia stanu niezgodności składu osobowego spółki z wymogami ustawowymi wzorem art. 98 § 2 KSH. Upływ terminu wiązałby się z rozwiązaniem spółki. A. Kidyba37 dopuszcza możliwość przejściowego funkcjonowania takiej „niepełnej” spółki na gruncie aktualnie obowiązującego stanu prawnego.
5. Kilka osobnych zdań trzeba poświęcić charakterystyce zmiany statusu akcjonariusza w komplementariusza. W spółce komandytowo-akcyjnej wyraźnie dopuszczona jest możliwość łączenia obu pozycji w spółce (por. art. 145 § 2 KSH), co rzutować musi na analizowane zagadnienie. Możliwe są tym samym dwie sytuacje, z których tylko jedna może być precyzyjnie określona jako zmiana statusu akcjonariusza. Primo, wspólnik pasywny może stać się komplementariuszem, przystępując w tym charakterze do spółki i wnosząc odrębny wkład38, bądź przepisując część wkładu z kapitału zakładowego w połączeniu z jego obniżeniem i umorzeniem akcji. Pozostaje on jednocześnie akcjonariuszem, stąd nie można mówić o zmianie jego statusu prawnego – stanie się on komplementariuszem-posiadaczem akcji (art. 132 § 1 KSH). A. Witosz39 dopuszcza możliwość zaliczenia wkładu wniesionego na pokrycie akcji na wkład wspólnika zarządzającego. Jednakże w ten sposób akcje stracą pokrycie – jedynie dodatkowe wniesienie wkładu, bądź umorzenie części akcji, daje możliwość uzyskania podwójnego statusu, co wynika z art. 132 § 1 KSH. Rzecz jasna nowy komplementariusz może w dalszej perspektywie zbyć posiadane przez siebie akcje, osiągając w ten sposób skutek pełnej zmiany pozycji prawnej, zamiast uzyskania podwójnego statusu, jednakże nastąpi to w drodze dwóch odrębnych czynności prawnych. Secundo, dopuszczalne wydaje się40 połączenie obu kroków i zmiana statusu sensu stricte w drodze umorzenia wszystkich akcji połączonego z przeksięgowaniem wkładów na kapitale zakładowym na pokrycie wkładu komplementariusza. W tym tylko wypadku akcjonariusz stanie się tylko komplementariuszem, nie zaś także komplementariuszem. Przepis art. 136 § 3 KSH reguluje kwestie odpowiedzialności wspólnie wobec obu przypadków.
6. Poza wyżej opisaną konstrukcją transformacji wspólnika pasywnego w zarządzającego, należy rozważyć jeszcze jedną potencjalną możliwość zmiany pozycji prawnej wspólnika w spółce, jaką jest nabycie przez komandytariusza (akcjonariusza) praw i obowiązków członkowskich komplementariusza i (ewentualnie) vice versa. Teoretyczną podstawą normatywną takiej transakcji jest art. 10 KSH, który nie przewiduje żadnych szczególnych wymogów podmiotowych, jakie spełniać musiałby nabywca ogółu praw i obowiązków w spółce osobowej. Takowe mogą być jedynie konsekwencją przepisów szczególnych dotyczących określonych typów spółek. Przyjąć należy tym samym, iż Kodeks spółek handlowych pozwala na przejmowanie praw i obowiązków w spółce przez jednego z dotychczasowych wspólników41. Nie wydaje się, by zwrot „wspólnik przystępujący do spółki” należało odczytywać jako ograniczenie możliwości zbycia praw i obowiązków członkowskich wyłącznie na rzecz osoby trzeciej. Konstrukcja prawna jest identyczna z nabyciem ogółu praw i obowiązków przez osobę trzecią, a jej podstawą jest art. 10 § 1 KSH posługujący się szerokim pojęciowo zwrotem „inna osoba”. Przejęcie ich przez innego wspólnika może mieć liczne zastosowania praktyczne pozwalając na elastyczne kontrolowanie składu osobowego spółki. Na zasadzie swobody umów, w świetle dyspozytywnego charakteru art. 10 KSH, dopuszczalne będzie postanowienie zezwalające na zbycie praw członkowskich z zastrzeżeniem prawa pierwszeństwa dla pozostałych wspólników, zapewniające z jednej strony możliwość szybkiego „wyjścia” ze spółki charakterystycznego dla spółek kapitałowych, z drugiej gwarantujące niedopuszczenie osób trzecich do grona wspólników.
Nabywanie praw i obowiązków innego wspólnika przez osobę o tej samej pozycji w spółce nie rodzi większych wątpliwości. Gdy zbycie kompleksu praw członkowskich następuje pomiędzy wspólnikami, których prawa i obowiązki są zasadniczo zbieżne (poza rzecz jasna kwestiami majątkowymi) przyjąć należy, iż dojdzie do zlania się w jedno łączonych konglomeratów praw i obowiązków. W zakresie elementów dublujących się (np. prawo prowadzenia spraw spółki i jej reprezentacji, nieograniczona odpowiedzialność wobec wierzycieli) sytuacja prawna wspólnika nie ulegnie zmianie. W pozostałym zakresie dojdzie do kumulacji poszczególnych praw i obowiązków42, jak choćby w kwestii wartości wkładu i wysokości udziału kapitałowego.
7. W przypadku spółki komandytowej i komandytowo-akcyjnej opisana wyżej konstrukcja rodzi poważne problemy praktyczne wynikające z różnej pozycji wspólników w spółce, które to wyróżnienie ma charakter ustawowy, skuteczny erga omnes. Skupienie w jednych rękach dwóch zespołów praw i obowiązków różniących się między sobą prowadzi do konieczności rozstrzygnięcia o ich wzajemnych rozbieżnościach, co jest konsekwencją przyjęcia zasady nierozszczepialności43 praw członkowskich wspólnika spółki osobowej. Nie da się utrzymać fikcji dwóch członkowstw i różnych reżimów odnoszących się do nich choćby z uwagi na faktyczną niemożliwość ich precyzyjnego wyodrębnienia, czy wręcz wzajemną sprzeczność (np. ograniczona odpowiedzialność wynikająca z dotychczasowego członkostwa jako komandytariusza i nieograniczona odpowiedzialność wynikająca z nabytego członkostwa w charakterze komplementariusza). W przypadku kwestii mających znaczenie wyłącznie wewnątrz-spółkowe wszelkie kwestie sporne mogą być rozstrzygnięte poprzez zmianę umowy spółki dokonywaną w konsekwencji zbycia praw członkowskich, lecz wobec braku konsensusu wspólników także one mogą potencjalnie rodzić konflikty. Znacznie istotniejsze znaczenie praktyczne mają te konkretne prawa lub obowiązki, które wywierają skutek względem osób trzecich. W szczególności należy mieć na uwadze kolizje różnych reżimów odpowiedzialności oraz istnienie prawa reprezentacji spółki lub jego brak. Jako podstawową zasadę doktryna wskazuje44 rozstrzyganie kolizji in plus: następuje kumulacja, bądź – gdy jest ona niemożliwa – decyduje szerszy zakres łączonych praw i obowiązków. Uwzględniona winna być także potrzeba ochrony interesów wierzycieli spółki.
W pierwszej kolejności rozważyć należy możliwość nabycia praw i obowiązków wspólnika pasywnego przez komplementariusza i rozstrzygnąć o skutku tegoż dla sytuacji prawnej wspólnika w spółce. Wydaje się, iż instrument translatywnego nabycia praw członkowskich nie może być wykorzystywany dla zmiany pozycji prawnej wspólnika w spółce45, idącej w kierunku ograniczenia odpowiedzialności. Obecność art. 115 i 136 § 3 KSH wyklucza możliwość takiej transformacji i próba jej osiągnięcia przy pomocy innej konstrukcji winna być uznana za próbę obejścia przepisów prawa. W przypadku dopuszczenia możliwości zmiany pozycji prawnej wspólnika w drodze nabycia praw członkowskich zakaz wynikający (a contrario) z powołanych norm byłby fikcją. W rezultacie należy przyjąć, iż komplementariusz nabywający prawa komandytariusza pozostanie wspólnikiem zarządzającym o nieco tylko zmienionym (w odniesieniu do praw majątkowych) zakresie praw i obowiązków. O kształcie odpowiedzialności rozstrzygną wskazane wyżej postulaty: ochrony praw wierzyciela i kumulacji praw i obowiązków. Przedstawioną zasadę można także określić jako prymat osobistej pozycji wspólnika-nabywcy w spółce i – w zależności od siły osobowego charakteru poszczególnych praw i obowiązków – odnieść do kwestii innych niż subsydiarna odpowiedzialność, np. prawa reprezentacji spółki i prowadzenia jej spraw. Abstrakcyjnie ujęta odpowiedzialność wspólnika-nabywcy, jako konstrukcja prawna, która wyznacza ramy dla kompetencji potencjalnych wierzycieli spółki, nie ulegnie zmianie przy nabyciu praw członkowskich. Reasumując, zbywca (komandytariusz) odpowiada na obowiązujących go, dotychczasowych (przed datą przejścia praw i obowiązków) zasadach i tylko za zobowiązania istniejące w tej dacie. Nabywca (komplementariusz) odpowiada według niezmienionych reguł także na przyszłość (w odniesieniu do zobowiązań powstałych po przejęciu praw członkowskich).
8. Drugim przypadkiem jest nabycie praw członkowskich wspólnika zarządzającego przez komandytariusza. Konieczność ochrony praw wierzycieli i uwzględnienia postulatu kumulacji praw i obowiązków prowadzi do uznania, iż wskutek wskazanej transakcji dojdzie w istocie rzeczy do transformacji inwestora pasywnego w komplementariusza, a więc powielenia konstrukcji z art. 115 KSH. Ewentualny zarzut obejścia prawa (zastąpienia zmiany umowy spółki prostszą konstrukcją z art. 10 § 1 KSH) nie wydaje się jednak wystarczającą podstawą do kwestionowania wskazanej możliwości. Interesy wierzyciela są w obu przypadkach należycie zabezpieczone poprzez rozszerzenie odpowiedzialności nowego komplementariusza na zobowiązania powstałe przed uzyskaniem przez niego tej pozycji (art. 32 KSH w związku z art. 103 i 115 KSH oraz art. 10 § 3 KSH). Obie konstrukcje należy przy tym wyraźnie rozgraniczyć i odróżnić od siebie, inny jest bowiem ich skutek względem spółki. Zastosowanie art. 115 KSH nie prowadzi do zmian w składzie wspólników spółki, podczas gdy art. 10 § 1 KSH w odniesieniu do zbycia praw członkowskich pomiędzy wspólnikami skutkuje uszczupleniem składu osobowego spółki.
W spółce komandytowo-akcyjnej oba konglomeraty praw i obowiązków mogą istnieć równolegle46, co wynika z art. 132 § 1 KSH. Zagadnienie obrotu akcjami regulują zasadniczo przepisy o spółce akcyjnej. Członkostwo akcjonariusza w spółce komandytowo-akcyjnej ma charakter kapitałowy i podlega reżimowi prawnemu właściwemu dla spółki akcyjnej, a nie spółek osobowych. Nabywca akcji takiego akcjonariusza nie będzie ponosił z nim solidarnej odpowiedzialności za długi spółki. Nabycie praw i obowiązków komplementariusza przez dotychczasowego akcjonariusza niczym nie różni się od ich nabycia przez osobę trzecią47. Taki akcjonariusz stanie się wspólnikiem zarządzającym, pozostając jednocześnie posiadaczem akcji. O jego odpowiedzialności za istniejące zobowiązania spółki rozstrzyga art. 10 § 3 KSH, z kolei o odpowiedzialności na przyszłość art. 22 § 2 KSH w związku z art. 126 § 1 pkt 1 KSH. W odwrotnej sytuacji (nabycia akcji przez komplementariusza) sytuacja wspólnika nie ulega zasadniczej zmianie względem kontrahentów spółki – pozostaje on komplementariuszem, tyle tylko, że posiadającym jednocześnie akcje.
Na koniec należy przypomnieć, iż wyodrębnienie w spółkach komandytowej i komandytowo-akcyjnej dwóch grup wspólników ma charakter obligatoryjny, determinujący ich tożsamość typologiczną. W rezultacie wszelkie zmiany opisane w niniejszym opracowaniu nie mogą prowadzić do sytuacji, w której w spółce nie pozostanie ani jeden komplementariusz lub żaden komandytariusz. Ograniczenie to ma mniejsze znaczenie w przypadku spółki komandytowo-akcyjnej, gdzie jedna osoba może być jednocześnie komplementariuszem i akcjonariuszem.
Dr Aleksander Jerzy Witosz
____________________________________
1 Por. artykuł S. Kowalskiego, Rozszerzona odpowiedzialność komandytariusza za zobowiązania spółki komandytowej, Monitor Prawniczy 2003/5, s. 201 i n. odnoszący się wyłącznie do kwestii formy i reprezentacji.
2 G. Gorczyński, Kilka uwag o tzw. zbyciu członkostwa w handlowych spółkach osobowych (na tle art. 10 k.s.h.), Prawo Spółek, 2001/7-8, s. 14. Porównaj też: M. Asłanowicz, Zmiany w składzie wspólników spółek partnerskich oraz pozostałych osobowych spółek handlowych, Prawo Spółek, 2000/1, s. 22, A. Witosz (w:) J.A. Strzępka, W. Popiołek, A. Witosz, E. Zielińska, Kodeks spółek handlowych. Komentarz z orzecznictwem, Warszawa 2001, s. 183, M. Klimecki, R. Walczak (w:) Odpowiedzialność wspólników handlowych spółek osobowych po nowelizacji prawa rodzinnego, Monitor Prawniczy. 2006/19, s. 1063 oraz G. Kozieł (w: Przeniesienie praw i obowiązków wspólników w handlowych spółkach osobowych. Uwagi na gruncie regulacji art. 10 k.s.h., Zakamycze 2006, s. 261.
3 G. Gorczyński, op.cit., s. 13; A. Kidyba, Komentarz do Kodeksu spółek handlowych, t. I, wyd. III, Zakamycze 2005, s. 88.
4 Istotną rolę w tej dyskusji odegrała uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21 listopada 1995 r. (III CZP 160/95) dopuszczająca konstrukcję zamiany wspólnika spółki cywilnej bez konieczności jej rozwiązywania. Orzeczenie było kilkakrotnie glosowane, zarówno krytycznie M. Litwińska, Przegląd Prawa Handlowego 1996/4, s. 31; R. Jurga, PUG 1996/10, s. 15, jak i aprobująco J.P. Naworski, Radca Prawny 1997/3, s. 62. Krytycznie także: S. Sołtysiński (w:) S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański, J. Szwaja, Komentarz KSH, t. I, Warszawa 2001, s. 122. Porównaj także: M. Asłanowicz: Zmiany…, op. cit., s. 20-21 oraz 24-27. Sporna jest także możliwość odwołania się w zakresie spółek handlowych do wskazanej praktyki spółek cywilnych: w tym kierunku wypowiadają się: M. Asłanowicz, op.cit., s. 20 oraz J.A. Strzępka, E. Zielińska (w:) J.A. Strzępka, W. Popiołek, A. Witosz, E. Zielińska: Kodeks spółek handlowych. Komentarz z orzecznictwem, Warszawa 2001, s. 34. Odmiennie: A. Kidyba (w:) Komentarz do Kodeksu spółek handlowych, t. I, wyd. I, Zakamycze 2002, s. 82.
5 Stąd niemożliwym jest skuteczne zastosowania do tej kategorii wspólników art. 10 KSH. Por. A. Kidyba, op.cit., s. 528.
6 A. Witosz, op.cit., s. 183. J. Szwaja (w:) S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański, J. Szwaja, Komentarz KSH, t. I, Warszawa 2001, s. 585.
7 S. Sołtysiński: Komentarz KSH, op.cit., s. 122.
8 Tak: G. Kozieł, op.cit., s. 134.
9 A. Kidyba, op.cit., s. 500.
10 A. Kidyba, op.cit., s. 497.
11 J. Szwaja, op.cit., s. 582-583.
12 Por. G. Gorczyński, op.cit., s. 15 i literatura tam powołana.
13 A. Witosz, op.cit., s. 183, 227; M. Rodzynkiewicz, Kodeks spółek handlowych. Komentarz, Warszawa 2007, s. 166.
14 A. Witosz, op.cit., s. 183; A. Herbet, Spółka komandytowa według Kodeksu spółek handlowych. Komentarz, Lublin 2004, s. 144; M. Rodzynkiewicz, op.cit., s. 167.
15 Por. A. Witosz, op.cit., s. 227. Autor ten zdaje się jednak odnosić prowadzone rozważania wyłącznie do przystąpienia osoby trzeciej do spółki.
16 W tym kierunku: A. Herbet, op.cit., s. 142.
17 Na wątpliwość tą, bez propozycji jej rozstrzygnięcia, zwraca uwagę A. Kidyba (w:) Komentarz, op.cit., s. 503.
18 A. Herbet, op.cit., s. 144. Podobnie wypowiada się M. Rodzynkiewicz, op.cit., s. 167.
19 A. Szumański (w:) S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański, J. Szwaja, Komentarz KSH, t. I, Warszawa 2001, s. 698. A. Herbet, op.cit., s. 143.
20 A. Szumański, op.cit., s. 698.
21 W tym kierunku: M. Rodzynkiewicz, op.cit., s. 193.
22 A. Witosz, op.cit., s. 227.
23 Tak: A. Kidyba, op.cit., s. 617-618 oraz A. Szumański, op.cit., s. 767.
24 M. Rodzynkiewicz, op.cit., s. 193.
25 A. Witosz, op.cit., s. 228.
26 A. Kidyba, op.cit., s. 570.
27 M. Rodzynkiewicz, op.cit., s. 168.
28 Tak też: A. Herbet, op.cit., s. 145.
29 Odmiennie A. Kidyba, op.cit., s. 500.
30 Jedynie taka argumentacja pojawia się w piśmiennictwie. Por. A. Witosz, op.cit., s. 228.
31 Względnie na podstawie art. 518 § 1 pkt 1 w przypadku komandytariusza ponoszącego odpowiedzialność – por. art. 112 § 1 KSH.
32 Tak, bez określenia konsekwencji naruszenia tego zakazu: A. Kidyba, op.cit., s. 501. M. Poźniak-Niedzielska, R. Fronc, Jeszcze o jednoosobowej spółce osobowej… (w:) Kodeks spółek handlowych po pięciu latach (praca zbiorowa), Wrocław 2006, s. 420) postulują umożliwienie takim jednoosobowym spółkom komandytowym uzupełnienie swego składu bez konieczności ich rozwiązywania.
33 J. Szwaja, op.cit., s. 586.
34 Por. Pabis R., Przekształcenie spółek handlowych w świetle nowej regulacji (cz. I), Prawo Spółek 6/2002, s. 2.
35 Autorzy bądź poprzestają na stwierdzeniu, iż spółka staje się spółką jawną (tak: J. Szwaja, op.cit., s. 586), bądź poprzestają na postawieniu pytania, czy mamy jeszcze do czynienia ze spółką komandytową (P. Bielski, Prawo firmowe w kodeksie spółek handlowych (cz. II), Prawo Spółek, 2004/3, s. 20).
36 W tym kierunku wypowiada się M. Rodzynkiewicz, op.cit., s. 168, aczkolwiek bez określenia skutku naruszenia zakazu zmiany statusu ostatniego komandytariusza.
37 A. Kidyba: Komentarz…, t. I, wyd. III, op. cit., s. 568.
38 Tak: A. Kidyba, op.cit., s. 568.
39 A. Witosz, op.cit., s. 227.
40 Ibidem.
41 Tak słusznie: G. Kozieł, op.cit., s. 146.
42 W tym kierunku wypowiada się G. Kozieł, op. cit., s. 147, pisząc o „rozszerzeniu zakresu treściowego stosunku członkostwa i, iż „rozszerzeniu ulega zakres praw i obowiązków” nabywcy członkostwa (ibidem, s. 45).
43 S. Sołtysiński, op.cit., s. 124; A. Kidyba, op.cit., s. 88. G. Kozieł (w:) Zakres przedmiotowy i podmiotowy przeniesienia praw i obowiązków wspólnika handlowej spółki osobowej, Przegląd Prawa Handlowego, 2003/12, s. 39 używa pojęcia „nierozszczepialności rozszerzonej”.
44 Por. G. Kozieł, Przeniesienie, op.cit., s. 258.
45 Odmiennie: A. Kidyba, op.cit., s. 519: „zbycie na rzecz dotychczasowego komplementariusza spowoduje, że uzyska on status komandytariusza”.
46 Z tego też względu odrębny obrót akcjami i prawami członkowskimi komplementariusza nie stanowi naruszenia zasady nierozszczepialności praw członkowskich (tak, słusznie: G. Kozieł, Przeniesienie…, op.cit., s. 37), co jest prostą konsekwencją tego, iż zasada ta odnosi się wyłącznie do „osobowego” uczestnictwa w spółce.
47 Por. G. Kozieł: Przeniesienie…, op.cit., s. 145-146.
|