Strona główna   »»   ORZECZNICTWO   »»   KONSTYTUCYJNE











ZWIĄZANE Z ZAWODEM


KARNE


ADMINISTRACYJNE


KONSTYTUCYJNE








































ODPOWIEDZIALNOŚĆ ODSZKODOWAWCZA Z TYTUŁU BEZPRAWIA LEGISLACYJNEGO. UWAGI NA TLE WYROKU TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO Z 17 GRUDNIA 2008 R., P 16/08




Powiększ zdjęcie





04.04.2011

Wyroki Trybunału Konstytucyjnego stwierdzające niezgodność aktu normatywnego z Konstytucją, ustawą lub umową międzynarodową wchodzą w życie z dniem ich ogłoszenia, jednakże Trybunał Konstytucyjny może określić inny termin utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego (art. 190 ust. 3 zd. 1 Konstytucji). W szczególności, w przypadku, gdy natychmiastowa (tj. następująca z dniem promulgacji wyroku) derogacja wadliwych przepisów pozostawałaby w sprzeczności z wartościami konstytucyjnymi o większej doniosłości od tych, które zaważyły na treści orzeczenia[1], Trybunał Konstytucyjny może skorzystać z przyznanej mu prerogatywy i określić późniejszy termin utraty mocy obowiązującej ocenianego aktu normatywnego wydając wyrok z tzw. klauzulą odraczającą. Konsekwencją takiego zabiegu jest jednak dalsze – choć temporalnie ograniczone – obowiązywanie wadliwych przepisów, a tym samym konieczność akceptowania stwierdzonej niekonstytucyjności, tudzież jej powielania. Popularny w piśmiennictwie pogląd zakłada, że w opisanej sytuacji co do zasady wyłączona jest możliwość dochodzenia (na podstawie art. 4171 §1 k.c.) roszczeń odszkodowawczych z tytułu tzw. bezprawia legislacyjnego (normatywnego)[2] oraz wzruszenia (przez odwołanie się do instytucji z art. 190 ust. 4 Konstytucji) rozstrzygnięć opartych na wadliwych przepisach, zapadłych także w terminie odroczenia[3]. Chyba że termin ten ekspirował bezskutecznie, tzn. prawodawca wcześniej nie zmienił zakwestionowanych uregulowań[4] i utraciły one moc z dniem wskazanym w wyroku Trybunału Konstytucyjnego, tj. wskutek tzw. derogacji trybunalskiej[5]. O ile nie orzeczono inaczej, ograniczenia te nie mają racji bytu także w odniesieniu do podmiotu, w którego sprawie – zainicjowanej wniesieniem skargi konstytucyjnej – zapadł taki wyrok (tzw. przywilej korzyści).

Niezależnie od wątpliwości co do zasadności tego poglądu[6] powstaje także pytanie o możliwość i sens jego obrony w przypadku, gdy prawodawca dokonał wprawdzie interwencji legislacyjnej, lecz mimo to nie usunął istniejącej wadliwości aktu normatywnego, a nawet ją pogłębił. Łatwo sobie bowiem wyobrazić sytuację, w której stojąc w obliczu rychłego aktywowania roszczeń odszkodowawczych opartych na art. 4171 §1 k.c. oraz wszczęcia procedur wskazanych w treści art. 190 ust. 4 Konstytucji, prawodawca dokona zmian pozornych – uchylając dotychczasowe przepisy wprowadzi na ich miejsce „nowe”, choć odpowiadające „starym”, wadliwym, w tym także in extenso powtarzające ich treść.

Opracowanie niniejsze, stanowiąc swoiste „studium przypadku”, ma za zadanie uczytelnić tezę, że nie zawsze interwencja legislacyjna podjęta przez prawodawcę w okresie odroczenia przez Trybunał Konstytucyjny terminu utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego wyłącza możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu bezprawia normatywnego. Nie chodzi tutaj przecież o jakąkolwiek interwencję legislacyjną, lecz o taką działalność ustawodawczą, która sanuje zaistniały stan niekonstytucyjności, także poprzez wprowadzenie regulacji przejściowych pozwalających na usunięcie bądź złagodzenie skutków stosowania wadliwego prawa.

Analiza wskazanego zagadnienia prawnego zostanie przeprowadzona na tle wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 grudnia 2008 r., P 16/08[7] (dalej: „Wyrok”), w którym orzekając o wadliwości przepisów ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych[8] (dalej: „USM”) i ustawy z dnia 14 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw[9], wymienionych w części I jego sentencji w punktach 1-4, które nakładały na spółdzielnie mieszkaniowe obowiązek zawarcia umowy przeniesienia własności lokalu (na określonych w nich warunkach, niezgodnych z art. 64 ust. 2 i ust. 3 w związku z art. 21 ust. 2 Konstytucji)[10], równocześnie postanowiono, że przepisy te utracą moc obowiązującą z upływem 12 miesięcy od dnia ogłoszenia Wyroku w Dzienniku Ustaw. Zakwestionowane przepisy obowiązywały do 30 grudnia 2009 r., tj. do dnia wejścia w życie ustawy z dnia 18 grudnia 2009 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (dalej: „Nowelizacja”)[11] i nie uległy derogacji trybunalskiej. Nie zmienia to faktu, że wprowadzone przez Nowelizację przepisy stanowią kalkę zmienionych na jej podstawie, wcześniej obowiązujących art. 12 ust. 1 USM i art. 1714 ust. 1 USM, których niekonstytucyjność została stwierdzona w Wyroku (zob. art. 1 pkt 2 lit. a Nowelizacji zmieniający art. 12 ust. 1 USM, a także art. 1 pkt 3 Nowelizacji zmieniający art. 1714 ust. 1 i ust. 11 USM). Co więcej, w ramach Nowelizacji expressis verbis nakazano stosować niekonstytucyjne przepisy (które zgodnie z Wyrokiem miały obowiązywać do dnia 30 grudnia 2009 r.) do żądań osób uprawnionych do nabycia własności lokalu zgłoszonych przed jej wejściem w życie (zob. art. 4 ust. 1 Nowelizacji). W tym kontekście można więc zadać pytanie, czy godzi się odmówić spółdzielniom mieszkaniowym prawa do dochodzenia roszczeń z art. 4171 §1 k.c. – pozbawienie ich prawa do odszkodowania za bezprawie legislacyjne staje się równoznaczne z jego akceptacją. Wskazać tu należy na okoliczność, że potwierdzony Wyrokiem akt bezprawia legislacyjnego wykazuje cechy swoistej recydywy[12], i to mimo zgłaszanych w toku prac legislacyjnych ostrzeżeń co do domniemanej niekonstytucyjności projektowanych rozwiązań[13]. Tym razem zaś zlekceważono także i Trybunał Konstytucyjny, który odroczył termin wejścia w życie Wyroku, by dać ustawodawcy czas niezbędny do przywrócenia zgodności stanu prawnego z Konstytucją[14], a nie restytucji zakwestionowanych rozwiązań, co de facto nastąpiło w Nowelizacji. Przytoczyć w tym miejscu trzeba fragment uzasadnienia Wyroku: „Trybunał zdecydował o skorzystaniu z odroczenia, umożliwiając ustawodawcy ukształtowanie takiego przyszłego stanu prawnego, który w maksymalny sposób będzie sprzyjał przywróceniu konstytucyjności, a także złagodzi skutki obowiązywania niekonstytucyjnych przepisów (...). Wprowadzając nowe przepisy, ustawodawca powinien tak ukształtować ich skutki intertemporalne, aby możliwe było zminimalizowanie negatywnych następstw działania przepisów obecnie uznanych za niekonstytucyjne”. Skoro zatem polski ustawodawca w Nowelizacji nie tylko nie zminimalizował negatywnych skutków wynikających z obowiązywania przepisów uznanych w Wyroku za niekonstytucyjne, lecz jeszcze legitymizował ich dalsze stosowanie, to zadaniu „przywrócenia konstytucyjności” mogą i powinny sprostać sądy[15], orzekając o odszkodowaniach. Jakkolwiek na tle gorzkich uwag pod adresem polskiego prawodawcy nie należy snuć refleksji ogólnych nad celowością odraczania przez Trybunał Konstytucyjny wejścia w życie jego wyroków, to jednak poczynione wyżej spostrzeżenia powinny zostać uwzględnione przy rozstrzyganiu spraw z powództwa spółdzielni mieszkaniowych rozpoznawanych w oparciu o art. 4171 §1 k.c. i art. 77 ust. 1 Konstytucji. Chociaż  zgodzić się należy z tezą, że sądy nie są uprawnione, by kwestionować legalność działań państwa, to rozstrzygnięciom zbieżnym ze stanowiskiem prezentowanym w niniejszym opracowaniu nie można zarzucić, by stanowiły one takowy akt – niekonstytucyjność rozwiązań USM została już jednoznacznie stwierdzona w Wyroku, orzeczenia w sprawach indywidualnych nie będą więc wydawane ex aequo et bono, w oderwaniu od norm prawa pozytywnego, gdyż ich podstawą są normy Konstytucji. Podkreślić też trzeba, że w piśmiennictwie pojawiły się wypowiedzi aprobujące dochodzenie przez spółdzielnie mieszkaniowe roszczeń odszkodowawczych w związku z Wyrokiem[16]. Uzasadnienia tego poglądu upatrywać można m.in. w fakcie, że o odroczeniu utraty mocy obowiązującej przepisów wskazanych w części I sentencji w punktach 1-4 Wyroku zadecydowały wyłącznie względy ochrony osób uprawnionych do nabycia własności lokalu mieszkalnego na warunkach określonych przez zakwestionowane przepisy USM oraz ich zaufania do państwa i stanowionego przez to państwo prawa[17], a nadto, spośród następstw odroczenia skutku derogacyjnego Wyroku Trybunał Konstytucyjny wskazał jedynie, że czynności dokonane na mocy zakwestionowanych przepisów nie mogą być w żaden sposób z tej przyczyny skutecznie wzruszone[18]. Zastosowanie odroczenia w odniesieniu do przepisów wymienionych w części I sentencji w punktach 1-4 Wyroku oznacza więc, że umowy przeniesienia własności lokalu zawarte pomiędzy spółdzielnią mieszkaniową a osobą, której przysługiwało spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu lub spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, nie mogą być unieważnione, zaś orzeczenia sądowe zastępujące oświadczenia woli spółdzielni mieszkaniowych wydane na podstawie art. 491 USM nie mogą zostać zrewidowane w następstwie wznowienia postępowania. Jak łatwo zauważyć, Trybunał Konstytucyjny orzekając o niekonstytucyjności przepisów USM nie dostrzegł związanego ze stwierdzonym bezprawiem legislacyjnym ryzyka dla finansów publicznych[19], mimo że jest ono jedną z przesłanek, jaką powinien brać pod rozwagę przy określaniu terminu utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego[20]. Nie można zgodzić się tu z poglądem, jakoby Trybunał Konstytucyjny nie musiał analizować tej kwestii, albowiem wstępnie założył, że możliwość dochodzenia roszczeń z art. 4171 §1 k.c. jest w ogóle wyłączona. Z przekory wypada zaproponować zupełnie inną tezę – skoro Trybunał Konstytucyjny odroczył termin wejścia w życie Wyroku praktycznie do końca 2009 r., to tym samym dał czas prawodawcy na uwzględnienie ewentualnych wydatków związanych z koniecznością wypłaty odszkodowań z tytułu bezprawia legislacyjnego w ustawie budżetowej na rok 2010 i lata następne. Nadto, skoro Trybunał Konstytucyjny w Wyroku zawarł tylko zastrzeżenie, wyłączające możliwość wznowienia postępowania na podstawie art. 190 ust. 4 Konstytucji, to czy uprawnionym byłoby uznanie, że konsekwencje tego rozstrzygnięcia sięgają jeszcze dalej, rozciągając się na materię roszczeń odszkodowawczych? Jak się wydaje, brak podstaw do przyjęcia takiego zapatrywania, czym innym jest bowiem restytucja stanu zmienionego wejściem w życie (lub raczej: stosowaniem) wadliwego prawa, a czym innym naprawienie szkody wynikłej za jego przyczyną sprawczą[21].

Nie można też tracić z pola widzenia faktu, że zakwestionowane przepisy godziły w istotę prawa własności[22] – prawo do rozporządzania rzeczą[23]. W przypadku tak intensywnego naruszenia prawa podmiotowego kwestia formalnego odroczenia terminu utraty mocy obowiązującej wadliwego unormowania powinna zejść na dalszy plan. Priorytetowego znaczenia nabiera bowiem ustalenie, że akt normatywny w stopniu rażącym narusza Konstytucję, co powinno implikować konsekwencje odszkodowawcze po stronie władzy publicznej. Nawet zwolennicy poglądu o wyłączeniu odpowiedzialności Skarbu Państwa za bezprawie legislacyjne w przypadku odroczenia terminu utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego przyznają, że zasada ta nie powinna mieć charakteru absolutnego i jako wyjątek od niej podają sytuację naruszenia istotnej treści praw lub wolności konstytucyjnych[24].

Powołać się w końcu należy na kolejny ważki argument. Otóż akceptacja tezy o wyłączeniu roszczeń odszkodowawczych z tytułu stosowania wadliwego art. 12 ust. 1 USM i art. 1714 ust. 1 USM doprowadzi do sytuacji, że w lepszym położeniu znajdą się te spółdzielnie mieszkaniowe, które nie zastosowały się do obowiązującego prawa (i przez to nie wyzbyły się majątku)[25], aniżeli te spółdzielnie, które podporządkowały się obowiązującej, aczkolwiek wadliwej regulacji (okoliczność ta, wobec treści wcześniejszych wyroków Trybunału Konstytucyjnego[26] i odwołujących się do nich licznych opinii prawnych zgłaszanych już na etapie prac legislacyjnych[27] nie ulegała wątpliwości, zaś Wyrok stanowił tylko potwierdzenie ich słuszności) i utraciły majątek na niekorzystnych zasadach. Sytuacja taka wydaje się być nie do przyjęcia w świetle art. 2 Konstytucji, prowadzić też może do podważenia autorytetu prawa oraz stanowi prostą zachętę do aktów tzw. nieposłuszeństwa obywatelskiego.

 

Jak z powyższego wynika, skłaniać się należy ku poglądowi zakładającemu możliwość skutecznego dochodzenia przez spółdzielnie mieszkaniowe roszczeń opartych na przepisach art. 4171 §1 k.c. i art. 77 ust. 1 Konstytucji. Argumenty pozajurydyczne w postaci zagrożenia stanu finansów publicznych w razie egzekwowania przez spółdzielnie mieszkaniowe roszczeń z tytułu bezprawia legislacyjnego nie powinny mieć znaczenia, gdyż Trybunał Konstytucyjny tę okoliczność winien mieć i zapewne miał na względzie. Nadto, cel i waga rozstrzygnięcia zdają się przemawiać, że w konfrontacji z naruszonym dobrem koniecznym jest odstąpienie od koncepcji zakładających niemożność dochodzenia roszczeń odszkodowawczych[28].

Ostateczny głos w tej mierze przypadnie oczywiście sądom powszechnym i Sądowi Najwyższemu, którym nie można odmówić kompetencji do samodzielnego określania skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego w przypadku, kiedy nie wypowiedział się on w kwestii mającej wpływ na treść rozstrzygnięcia w jednostkowej sprawie[29], zaś wyraźnej odpowiedzi w tym zakresie nie udzielają ani przepisy Konstytucji, ani ustaw zwykłych. Odważne orzeczenia kwestionujące dotychczasowe aksjomaty mogą stać się kamieniami milowymi na drodze budowy państwa zapewniającego poczucie bezpieczeństwa prawnego opartego na stałych i uniwersalnych[30] gwarancjach konstytucyjnych. Nie można przy tym zapominać, że „nie tylko prawem, ale i obowiązkiem każdego sądu jest interpretowanie ustaw w sposób zgodny z Konstytucją RP. (...) Interpretując przepisy ustaw sędziowie zobowiązani są wziąć pod uwagę nie tylko ich literalną treść, ale także przepisy Konstytucji RP”[31]. Tylko w ten sposób zapobiec można erozji systemu prawnego i jawnemu niepodporządkowywaniu się prawodawcy stawianym przez Konstytucję wymogom i ograniczeniom. W systemie trójpodziału władzy sądy mogą i powinny hamować podobne zapędy – skoro legislatura łamie Konstytucję, to swoistą ostatnią linią obrony pryncypiów państwa prawnego jest judykatura, nic poza nią już bowiem (w ramach instytucji prawa krajowego[32]) nie pozostaje. To właśnie władza sądownicza odgrywa kluczową rolę jako gwarant autorytetu Konstytucji oraz jej poszanowania przez ustawodawcę[33]. Widoczna jest bowiem opieszałość, a nawet niechęć ustawodawcy do realizacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego[34]. Jakkolwiek nie jest rolą sądów powszechnych i Sądu Najwyższego nadzorowanie ustawodawcy w wypełnianiu tego zadania to jednak orzeczenia wskazujące na odpowiedzialność Skarbu Państwa z tytułu bezprawia normatywnego i zaniechań związanych z usuwaniem jego skutków mogą pośrednio przyczynić się do bardziej zdecydowanych i zgodnych z Konstytucją działań legislacyjnych.

 

dr Cezary Podsiadlik*, Przemysław Skudynowski**

 



* Dr Cezary Podsiadlik - do 2009 r. wykonywał zawód radcy prawnego (jest nadal członkiem korporacji), od 2009 r. jest Sędzią Sądu Rejonowego w Żorach.

** Przemsław Skudynowski - aplikant III roku aplikacji radcowskiej prowadzonej przez OIRP w Katowicach.

 

[1] Tytułem przykładu podać tu można ryzyko powstania luki w prawie albo utraty wpływów budżetowych wskutek uznania niekonstytucyjności przepisów podatkowych, jak również imperatyw uniknięcia stanu wtórnej niekonstytucyjności poprzez naruszenie pewności prawa lub praw słusznie nabytych, itp. Zob. np.: K. Pietrzykowski, Problem skuteczności ex tunc albo ex nunc orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w orzecznictwie Sądu Najwyższego (w:) Księga jubileuszowa ku czci prof. Adama Strzembosza, Lublin 2002, s. 290; M. Florczak, Skutki prawne odroczenia przez Trybunał Konstytucyjny terminu utraty mocy obowiązującej aktu normatywnego, Przegląd Sejmowy 2003, nr 2(55), s. 51-54. R. Trzaskowski, Skutki prawne orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w ujęciu czasowym, Zeszyty Prawnicze UKSW 2003, nr 3.2, s. 330; K. Gonera, E. Łętowska, Artykuł 190 Konstytucji i jego konsekwencje w praktyce sądowej, Państwo i Prawo 2003, nr 9/2003, s. 18; P. Winczorek, Komentarz do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku, Warszawa 2008, s. 373; B. Szmulik, Skarga konstytucyjna. Polski model na tle porównawczym, Warszawa 2006, s. 276.

[2] M. Safjan, Odpowiedzialność odszkodowawcza władzy publicznej (po 1 września 2004 r.), Warszawa 2004, s. 47; tenże, Odpowiedzialność władzy publicznej za bezprawie normatywne – zagadnienia konstytucyjne (w:) Zagadnienia prawa parlamentarnego, red. M. Granat, Warszawa 2007, s. 33-34; Z. Banaszczyk (w:) System Prawa Prywatnego. Prawo zobowiązań – część ogólna, Tom 6, red. A. Olejniczak, Warszawa 2009, s. 815; P. Dzienis, Odpowiedzialność cywilna władzy publicznej, Warszawa 2006, s. 329: G. Bieniek (w:) G. Bieniek, H. Ciepła, S. Dmowski, J. Gudowski, K. Kołakowski, M. Sychowicz, T. Wiśniewski, Cz. Żuławska, Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. Tom 1, Warszawa 2009, s. 390; analogicznie Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały Izby Cywilnej z 7 grudnia 2007 r., III CZP 125/07, z glosą aprobującą L. Boska, OSP 2009, nr 4, poz. 37; odmiennie M. Florczak-Wątor, Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i ich skutki prawne, Poznań 2006, s. 177.

[3] R. Trzaskowski, op.cit., s. 325 i 329-330; Z. Czeszejko-Sochacki, Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego: pojęcie, klasyfikacja i skutki prawne, Państwo i Prawo 2000, nr 12, s. 32; tak też np.: Sąd Najwyższy w wyroku z 20 kwietnia 2006 r., IV CSK 28/06, OSNC 2007, nr 2, poz. 31, uchwale z 3 lipca 2003, III CZP 45/03, OSNC 2004, nr 9, poz. 136 i uchwale z 23 stycznia 2004 r., III CZP 112/03, OSNC 2005, nr 4, poz. 61; odmiennie: P. Winczorek, op.cit, s. 373-374; A. Wróbel, „Odroczenie” przez Trybunał Konstytucyjny utraty mocy obowiązującej przepisu niezgodnego z Konstytucją. Zagadnienia wybrane (w:) Ratio est anima legis. Księga jubileuszowa ku czci Profesora Janusza Trzcińskiego, Warszawa 2007, s. 115.

[4] E. Łętowska (w:) Prawo intertemporalne w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, red. E. Łętowska, K. Osajda, Warszawa 2008, s. 46; K. Gonera, E. Łętowska, Odroczenie utraty mocy niekonstytucyjnej normy i wznowienie postępowania po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, Państwo i Prawo 2008, nr 6, s. 5; P. Winczorek, op.cit., s. 374.

[5] Na temat tego pojęcia zob. m.in.: P. Radziewicz, Przywrócenie mocy obowiązującej przepisu prawnego jako skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, Przegląd Sejmowy 2005, nr 3(68), s. 29-33; tenże, Wzruszenie „domniemania konstytucyjności” aktu normatywnego przez Trybunał Konstytucyjny, Przegląd Sejmowy 2008, nr 5(88), s. 72-73; M. Florczak-Wątor, op.cit., s. 72.

[6] Szerzej na ten temat zob. C. Podsiadlik, P. Skudynowski, Bezprawie normatywne (wybrane zagadnienia), Państwo i Prawo, nr 10/2010.

[7] OTK-A 10/2008, poz. 181; wyrok ten został ogłoszony w Dz.U. z 30 grudnia 2008 r. Nr 235, poz. 1617.

[8] Tekst jednolity: Dz.U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1116, z późn. zm.

[9] Dz.U. Nr 125, poz. 873.

[10] Chodzi tu o: art. 12 ust. 1 USM, w zakresie, w jakim zobowiązuje spółdzielnię do zawarcia umowy przeniesienia własności lokalu po dokonaniu przez członka spółdzielni wyłącznie spłat, o których mowa w punktach 1-3 tego przepisu, art. 1714 ust. 1 USM w zakresie, w jakim zobowiązuje spółdzielnię do zawarcia umowy przeniesienia własności lokalu po dokonaniu przez członka spółdzielni lub osobę niebędącą członkiem spółdzielni wyłącznie spłat, o których mowa w punktach 1 i 2 tego przepisu, art. 12 ust. 11 USM i art. 1714 ust. 11 USM oraz art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 14 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

[11] Dz.U. Nr 223, poz. 1779.

[12] Zaakcentowano to również w uzasadnieniu Wyroku (zob. pkt 4.4 uzasadnienia): „ewolucja uwłaszczeń osób zajmujących lokale spółdzielcze (…) wskazuje na powtarzalne naruszenia zasad konstytucyjnych przez ustawodawcę”. Tytułem komentarza dodać wypada, że Trybunał Konstytucyjny już wcześniej kwestionował przepisy dotyczące przekształceń praw do lokali w spółdzielniach mieszkaniowych (zob. wyrok z dnia 29 maja 2001 r., K 5/01, OTK 4/2001, poz. 87; wyrok z dnia 20 kwietnia 2005 r., K 42/02, OTK-A 4/2005, poz. 38; wyrok z 5 września 2006 r., K 51/05, OTK-A 8/2006, poz. 100), zaś ustawodawca – pod pozorem realizacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego – wprowadzał kolejne przepisy godzące w prawo własności spółdzielni bądź naruszające autonomiczny charakter stosunków łączących spółdzielnie mieszkaniowe z ich członkami, czego wyrazem były też zakwestionowane w Wyroku przepisy nowelizacji USM z dnia 14 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw. W przepisach tych ustawodawca, mimo ostrzeżeń wyraźnie zgłaszanych w toku prac legislacyjnych, posunął się bodaj najdalej w naruszeniu prawa własności spółdzielni mieszkaniowych wprowadzając rozwiązania zbliżone do instytucji wywłaszczenia.

[13] Nie było to zdarzenie jednostkowe, polski prawodawca nagminnie bowiem lekceważy ostrzeżenia o potencjalnej niekonstytucyjności projektowanych aktów normatywnych, zob. K. Gonera, E. Łętowska, Wieloaspektowość następstw stwierdzania niekonstytucyjności, Państwo i Prawo 2008, nr 5, s. 22.

[14] Trybunał Konstytucyjny stwierdził wyraźnie, że „w okresie odroczenia ustawodawca powinien je [tzn. niekonstytucyjne przepisy] znowelizować, dostosowując ich treść do standardów konstytucyjnych. Odroczenie terminu utraty mocy przez przepisy uznane za niekonstytucyjne jest wyrazem przekonania, że tylko działania ustawodawcze mogą w pełni przywrócić stan konstytucyjności, i że działania takie zostaną rzeczywiście podjęte”.

[15] Zob. też K. Gonera, E. Łętowska, Wieloaspektowość, op.cit., s. 21-22.

[16] R. Dziczek, Spółdzielnie Mieszkaniowe. Komentarz. Wzory pozwów i wniosków sądowych, Wydanie 5, Warszawa 2009, s. 208; M. Wiącek, Opinia w sprawie możliwości dochodzenia przez spółdzielnie mieszkaniowe odszkodowań od Skarbu Państwa z tytułu bezprawia normatywnego potwierdzonego wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 17 grudnia 2008 r., Informacje i Komunikaty Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP 2009, nr 1-2; Odmiennie: K. Osajda, Po wyroku Trybunału: wykup mieszkań spółdzielczych za złotówkę, Rzeczpospolita z 5 marca 2009 r.

[17] Zob. pkt 10.3. uzasadnienia Wyroku. Zaznaczyć tu jednak trzeba, że rozstrzygnięcie co do terminu derogacji niekonstytucyjnych przepisów USM zapadło niejednogłośnie, czego wyrazem są zgłoszone zdania odrębne sędziów: Ewy Łętowskiej, Janusza Niemcewicza, Bohdana Zdziennickiego i Mirosława Wyrzykowskiego.

[18] Zob. pkt 10.4. uzasadnienia Wyroku.

[19] Ryzyko takie sygnalizuje się natomiast w wypowiedziach prasowych wskazując, że ewentualne roszczenia spółdzielni mieszkaniowych mogą sięgnąć kwoty 9 mld zł, zob. R. Krupa-Dąbrowska, Czy pozwy spółdzielni zrujnują budżet państwa. Podatnicy się złożą?, Rzeczpospolita z 22 maja 2009 r.; Czy spółdzielnie dostaną miliardy od państwa, ibidem.

[20] Zob. np. M. Florczak, op.cit., s. 54.

[21] Należy tu wykluczyć wszelkie paralele z art. 363 §1 k.c., takie ujęcie problemu oznaczałoby bowiem jego zbytnie uproszczenie i spłaszczenie – instytucja przewidziana w art. 190 ust. 4 Konstytucji ma odmienną proweniencję, cele i usytuowanie w systemie źródeł prawa.

[22] Na temat tego pojęcia szerzej zob. np. S. Jarosz-Żukowska, Konstytucyjna zasada ochrony własności, Kraków 2003, s. 205-228.

[23] Niezgodność art. 12 ust. 1 USM i art. 1714 ust. 1 USM z art. 64 ust. 2 i ust. 3 w zw. z art. 21 ust. 2 Konstytucji Trybunał Konstytucyjny uzasadnił tym, że spółdzielnie mieszkaniowe na mocy zakwestionowanych przepisów „zostały pozbawione prawa decydowania o tym, czy chcą wyzbyć się prawa własności danego lokalu, na czyją rzecz i w zamian za jakie świadczenie wzajemne”, wskazał też, że „niezgodność ta polega na arbitralnym wkroczeniu w istotę prawa własności (przez wprowadzenie opatrzonego sankcją karną przymusowego, nieekwiwalentnego uwłaszczenia, na rzecz osób – także nieczłonków spółdzielni – które mają zaspokojoną potrzebę mieszkaniową), co przeczy zasadzie proporcjonalności ograniczenia (dopuszczalność ograniczenia własności tylko z uwagi na interesy i prawa objęte ochroną konstytucyjną) i narusza zasadę równej ochrony prawnej własności”.

[24] Zob.: L. Bosek, Glosa do uchwały SN z dnia 7 grudnia 2007 r., III CZP 125/07, OSP 2009, nr 4, s. 252-253; tenże, Bezprawie legislacyjne, Warszawa 2007, s. 222-224.

[25] Prasa szeroko donosiła o bojkotowaniu przez niektóre spółdzielnie mieszkaniowe znowelizowanych przepisów USM, w tym także w zakresie likwidacji zebrań przedstawicieli i zastąpieniem ich przez podzielone na części walne zgromadzenie, zob. np. R. Krupa-Dąbrowska, Niepokorne spółdzielnie w tarapatach, Rzeczpospolita z 12 sierpnia 2009 r.

[26] Zob.: wyrok TK z 29 maja 2001 r., K 5/01, OTK 4/2001, poz. 87 oraz Dz.U. z 2001 r. Nr 57, poz. 601; wyrok TK z  20 kwietnia 2005 r., K 42/02, OTK-A 4/2005, poz. 38 oraz  Dz.U. z 2005 r. Nr 72, poz. 643; wyrok TK z 5 września 2006 r., K 51/05, OTK-A 8/2006, poz. 100 oraz Dz.U. z 2006 r. Nr 165, poz. 1180.

[27] Jak wskazano w uzasadnieniu Wyroku „już w toku procesu legislacyjnego przedstawiono opinie prawne sporządzone na zlecenie Biura Analiz Sejmowych, w których – opierając się na dotychczasowym orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego – zwracano uwagę na konstytucyjne aspekty proponowanych regulacji (por. opinie biegłego R. Dziczka i P. Czarnego oraz opinię biegłego K. Pietrzykowskiego). (…) Jak zatem wynika z opinii, które były znane w toku procesu legislacyjnego, zmiany wprowadzone zaskarżoną nowelą nie były niekontrowersyjne z konstytucyjnego punktu widzenia i fakt ten był znany w momencie podejmowania decyzji ustawodawczej”.

[28] Skoro rodzaj wady ujmowany jako stopień niezgodności z Konstytucją, tudzież jej nasilenia może, w skrajnych przypadkach i pod pewnymi warunkami, przemawiać za uznaniem, że dotknięty nią przepis, mimo że w praktyce organów państwowych był uznawany za  obowiązujący, nigdy nie wywierał skutków prawnych, co jednak winno wynikać wprost z treści orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego (tak M. Safjan, Skutki prawne orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, Państwo i Prawo 2003, nr 3, s. 11), to tym bardziej skala wadliwości aktu prawnego może przemawiać za akceptacją możliwości dochodzenia roszczeń odszkodowawczych.

[29] Tak też odnośnie ustalania skutków czasowych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego – R. Trzaskowski, op.cit., s. 333 i 339.

[30] Rozwiązania zawarte w konstytucjach państw demokratycznych zachowują duże podobieństwo co do swych podstawowych zrębów zawierających katalogi praw i wolności, co sprawia, że wartości te nabierają charakteru powszechnie akceptowanego, niezbywalnie przyznanego każdej jednostce ludzkiej.

[31] Tak Sąd Najwyższy w uchwale z 20 czerwca 2000, I KZP 14/00, OSNKW 2000, nr 7-8, poz. 59.

[32] Krajowa Rada Spółdzielcza już wystąpiła do Komisji Europejskiej wskazując na m.in. powielenie w Nowelizacji niekonstytucyjnych rozwiązań, zob. R. Krupa-Dąbrowska, Spółdzielcy idą po pomoc do Brukseli, Rzeczpospolita z 15 maja 2010 r.

[33] Zob. też K. Gonera, E. Łętowska, Wieloaspektowość, op.cit., s. 21-22.

[34] Zob. A. Zoll, Skuteczność Orzeczeń Polskiego Trybunału Konstytucyjnego (w:) Księga jubileuszowa ku czci prof. Adama Strzembosza, Lublin 2002, s. 239 i n.

 









Twój adres IP: 38.107.179.234



Wpisz frazę:











CZY FORMY WYKONYWANIA ZAWODU PRZEZ RADCĘ PRAWNEGO NALEŻY ROZSZERZAĆ O MOŻLIWOŚĆ ZAWIERANIA SPÓŁEK Z OSOBAMI WYKONUJĄCYMI WOLNY ZAWÓD - INNY NIŻ ADWOKAT


tak


nie


nie mam zdania







E-mail


Hasło



      Zaloguj się





Zapisz się na listę subskrybcyjną.
Warto!


Podaj E-mail:








Wtorek, 22 maja 2012 r. Imieniny: Wiesława, Heleny

Strona główna | To nas dotyczy | Orzecznictwo | W Europie | Z Samorządu | Szkolenia | Kontakt | Archiwum |