Strona główna   »»   NAS DOTYCZY   »»   INNE














PROJEKTY USTAW I ROZPORZĄDZEŃ


KOMENTARZE DO ORZECZEŃ


INNE





































Kwadratura czasu




Powiększ zdjęcie





 
Kwadratura czasu

 

 

Rozmowa z Dariuszem Sałajewskim, wiceprezesem Krajowej Rady Radców Prawnych, przewodniczącym zespołu ds. opracowania projektu wytycznych

 

 

 

Panie Prezesie, szybkimi krokami zbliża się kolejny, już VIII, Krajowy Zjazd Radców Prawnych. Nie będzie niczym odkrywczym, jeżeli powiem, iż przypada on w szczególnym momencie…

  Moment wyborów jest zawsze czasem refleksji, oceny tego, co się udało i co mogło być zrobione lepiej. Najbliższy zjazd wypada jednak, rzeczywiście w szczególnym momencie z politycznego i merytorycznego punktu widzenia. Może stać się, i głęboko wierzę, że tak właśnie będzie, przełomem w życiu naszego samorządu.

Zacznijmy od swoistego remanentu. Jak ocenia Pan rzeczywistość, w której funkcjonuje samorząd radcowski? Czasy mamy – by użyć wywarzonego określenia – dynamiczne.

   Wszystko to, co w ostatnich latach zdarzyło się w naszym systemie ustrojowym, w szczególności dotyczy to zmiany reguł kierującymi gospodarką, spowodowało zupełnie nowe spojrzenie na pomoc prawną. Towarzysząca transformacji polaryzacja społeczeństwa, która jest widocznym gołym okiem, spowodowała zmianę zapotrzebowania na pomoc prawną. Ta prawda dotyczy naszych klientów ze świata gospodarczego, ale również tych, którzy potrzebują doraźnego wsparcia, by uśmierzyć ból wywołany prawnymi komplikacjami.

Odnaleźliście się w tej nowej sytuacji?

   Moja opinia jest taka, że nie do końca. Jest rzeczą oczywistą, iż zawsze występuje pewien poślizg w reakcji na nowe, czasem zaskakujące wydarzenia. Zwykle potrzeba czasu, by wyjść na prostą. I ten czas mamy już za sobą. Jestem przekonany, ze zjazd wypracuje odpowiednie rozwiązania.

Jakie pytania będą najważniejsze?

   Nie chciałbym się w tym momencie koncentrować na tym, czy jest to kwestia otworzenia rynku usług prawnych dla osób z wykształceniem prawniczym czy próba zmiany wewnętrznych regulacji samorządu czy może jeszcze inne kwestie. Nasz samorząd jest otwarty na dyskusję, zdaje sobie sprawę z nieuchronności zmian. Kontestujemy natomiast narzucone metody wprowadzania tych zmian. I nie tylko kontestujemy, ale uczestniczymy i będziemy uczestniczyć w procesie kształtowania nowego modelu działania. Wokół tych kwestii ogniskować się będzie dyskusja na zjeździe. Nasze środowisko dostrzega potrzebę nie tylko stabilizacji, ale także modernizacji.

Czy, jak Pan to określił, potrzeba stabilizacji nie stoi w sprzeczności do postulowanych zmian?

   Nie ma tu sprzeczności. Wyzwania wynikające z okresu transformacji są podobne w różnych środowiskach. My nie jesteśmy jakąś bezludna wyspą. Sytuacja, w którejktoś nie czuje się należycie obsłużony i nie może spotkać w samorządzie partnera, który spowodowałby poprawę, powoduje podejrzenie o fałszywie pojmowaną solidarność. Tego musimy unikać. Z drugiej strony niezależny, odpowiadający na wezwania rzeczywistości, samorząd jest dla nas fundamentalną wartością.

Wiele kontrowersji wzbudza kwestia otwartości dostępu do zawodu?

Kontrowersje wynikają z fałszywego twierdzenia, iż dostęp do zawodów prawniczych jest zamknięty. A nie jest. Wystarczy znać fakty dotyczące np. liczby przyjęć na aplikację w ostatnich trzech, czterech latach. Warto też podkreślić, że Samorząd radcowski nie kwestionował zawartych w ustawie nowelizacyjnej z czerwca 2005 roku, zmian dotyczących konkursu na aplikację i powierzenia jej organizacji Ministerstwu Sprawiedliwości.

Trzeba więc umieć przekonać do swoich racji.

Potrzebna jest nowa refleksja nad pojęciem zawodów prawniczych. Potrzebna jest nam świadomość, iż rynek – bo taka jest jego natura – zwykle podlega ewolucji, co dotyczy także swobody wyboru pomocnika w trudnej sytuacji. A prawnik wkracza wtedy, gdy już jest problem. Można zresztą zastanowić się, czy prawnik nie powinien zajmować się także profilaktyką? Zapewne tak, to jedno z wyzwań, któremu chcemy wyjść naprzeciw na zjeździe.

Mówimy o dostępności do zawodu prawniczego a myślimy o doradcach…. Co myślimy?

   Po przesłaniu KRRP przez Ministerstwo Sprawiedliwości projektu ustawy o licencjach prawniczych niezwłocznie podjeliśmy uchwałę przekazaną Ministrowi, w której wyraźnie stwierdziliśmy , iż regulacja działań osób z wykształceniem prawniczym niewpisanych na listę adwokatów i radców prawnych jest konieczna. Popatrzmy bowiem na rynek. I trzymając się pojęć rodem z ekonomii zauważmy, iż rynek usług prawnych rozwija się w pewnej proporcji do gospodarki. Zwiększa się popyt na takie usługi, a za nim musi nadążyć podaż. Na dodatek popyt jest zróżnicowany asortymentowo. Oznacza to, że podaż usług prawnych też musi być zróżnicowana. W tej palecie jest miejsce dla doradców prawnych. Mówiliśmy to wielokrotnie.

Może za mało…

   To nie jest tylko kwestia, co mówiliśmy, ale także, czy ktoś tego chciał słuchać. Autorzy projektów ustaw dotyczących wykonywania zawodu radcy prawnego i adwokata widzieli w naszych uchwałach tylko te elementy, które były opozycyjne do proponowanych rozwiązań. Nasze krytyczne uwagi dotyczyły kwestii etycznych i związanej z tym odpowiedzialności osób dysponujących licencjami prawniczymi. Kwestionujemy takie rozwiązania, które od „kuchni” wprowadzają na rynek usług prawniczych nowy zawód tożsamy z zawodami zaufania publicznego. Jesteśmy za wyraźnym ustawowym określeniem katalogu czynności, które mogliby wykonywać doradcy, oczywiście węższym niż w przypadku radców prawnych. Do takiego stanowiska upoważnia nas wyrok Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2006 roku, który na wniosek KRRP stwierdził niekonstytucyjność szeregu przepisów w prowadzonych 2005 roku w naszej ustawie.

Ma pan satysfakcję z tego powodu?

    To nie o satysfakcję chodzi. Argumentacja zawarta w uzasadnieniach projektów ustaw opracowywanych przez Rząd jest bardzo płytka, bazuje na emocjach i odczuciach. Każdy ma do nich prawo. Ale powinniśmy zostawiać je na boku przy tworzeniu rozwiązań ustawowych o strategicznym charakterze.

Pozostawmy to pytanie. Doradcy mieli być szansą na uzyskanie pomocy prawnej przez gorzej sytuowanych. Ale, przed projektem tej ustawy była jeszcze jedna dotycząca nieodpłatnej pomocy prawnej świadczonej przez państwo osobom fizycznym.Nie weszła wżycie.

Póki co, nie. Gdy tylko ukazał się pierwszy projekt tej ustawy, KRRP podjęła uchwałę, w której w pełni popieraliśmy to rozwiązanie. Chcieliśmy wykorzystać aktywność naszego środowiska. Pierwszy projekt przewidywał powołanie państwowych instytucji –regionalnych i okręgowych biur pomocy prawnej. Następny - przetargi publiczne, w drodze których miały być wyłonione osoby i instytucje, świadczące taką pomoc. Jedno i drugie rozwiązanie wymagałoby wpisania tej pozycji do budżetu.

Czyli taki Narodowy Fundusz Ochrony Prawnej.

Tak. Gdyby ten projekt był realizowany dziś, bylibyśmy na etapie np.: przetargów. A skoro nie jest, to dyskutujemy.

 

Chyba nawet coraz mniej…

Zapewne jest jak zawsze: jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ten projekt wymagałby nakładów. Pieniędzy zawsze brakuje, ale od tej właśnie ustawy trzeba zacząć dostosowywanie podaży pomocy prawnej do wyzwań zmieniającej się rzeczywistości i zapewnienia tej pomocy osoba ubogim.

 

Rządowy projekt ustawy o postępowaniu dyscyplinarnym wobec osób wykonujących niektóre zawody prawnicze to być albo nie być samorządu. Prawda?

Tak. Samorząd nie może stać się fikcją sprowadzoną do zbierania składek, organizacji szkoleń i akademii "ku czci". Nie ma nic gorszego. Co ciekawe, proponowane rozwiązania zachowują listę zadań samorządów, odbierając im uprawnienia.

 

Obrady prawnego okrągłego stoły, które odbyły się niedawno w Warszawie wykazały, iż macie poparcie międzynarodowych gremiów dla swoich racji. Czy trzeba sięgać aż za granice, by być słyszanym?

Też się nad tym zastanawiałem. I doszedłem do wniosku, iż wyrażanie swoich przekonań na międzynarodowym forum jest wyrazem odpowiedzialnego działania a nie zdrady. Inaczej staniemy się dysydentami we własnym kraju. Tym bardziej, iż walczymy o rozwiązania, które we wszystkich krajach wspólnoty są czymś oczywistym.

 

W projekcie kodeksu etycznego znajduje się zapis mówiący powinności radcy prawnego zaproponowania klientowi – w uzasadnionej sytuacji – pozasądowego sposobu rozstrzygnięcia sprawy. Nie obawia się pan, że stracicie klientów?

To rozwiązanie może być korzystne dla klienta. Odciąży sądy, ale też może zapobiec zerwaniu więzi przez strony sporu. Naszym obowiązkiem jest stworzenie możliwości przeprowadzenia mediacji, szkolenie mediatorów. To wymaga środków. Ale jest szansą na realizację zawodową koleżanek i kolegów. W efekcie wiele tańszych mediacji może zastąpić żmudne procesy sądowe.

 

Z jakim przekonaniem chciałby pan wyjść ze zjazdu?

Z przekonaniem, że dogoniliśmy i wyprzedzili czas, a sprzeczności przyniosły pozytywną synergię.

 

 

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Krzysztof Mering

 
 
 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 








Twój adres IP: 38.107.179.230



Wpisz frazę:











CZY DOPUSZCZASZ UDZIAŁ RADCÓW PRAWNYCH W RANKINGACH KANCELARII ORGANIZOWANYCH PRZEZ MEDIA


absolutnie nie - rankingi to ukryta forma reklamy kancelarii które biora w nich udział


nie - rankingi niczego nie odzwierciedlają


tak - rankingi są wiarygodne i rzetelnie


nie mam zdania


tak - zalezy to jednak od tego kto organizuje ranking i wg jakich kryteriów







E-mail


Hasło



      Zaloguj się





Zapisz się na listę subskrybcyjną.
Warto!


Podaj E-mail:








Wtorek, 22 maja 2012 r. Imieniny: Wiesława, Heleny

Strona główna | To nas dotyczy | Orzecznictwo | W Europie | Z Samorządu | Szkolenia | Kontakt | Archiwum |